MIOTŁA - opis (część 1)


M I O T Ł A ver.3.0

Program czyści, optymalizuje i defragmentuje rejestr w Windows 95/98

Gotowy program możecie pobrać tu:  MIOTŁA v3.0

Po rozpakowaniu archiwum przenieście pliki: miotła.bat i skrót miotła.pif, do katalogu C:\

Miotła jest teraz całkowicie zautomatyzowana, wystarczy kliknąć 2 razy w ikonę programu lub skrótu, a program uruchomi się przechodząc w tryb MS DOS. Na czas działania programu zostanie utworzona pamięć wirtualna (RAM-Dysk) o pojemności 20 MB, w celu maksymalnego przyspieszenia całej procedury. Należy tylko wskazać i nacisną literę dysku, którą przyjął RAM-Dysk.

Na screenie pokazuję gdzie to jest widoczne:

W tym oknie należy nacisnąć na klawiaturze taką literę, jaka wskazana jest w miejscu oznaczonym czerwonym kółkiem.

PROGRAM JEST W 100% BEZPIECZNY!!
Nie może wyrządzić żadnej szkody w systemie!

Dokładny opis całego programu zamieszczam niżej.


Spis treści:

1) Czym jest MIOTŁA?
2) Skrótowy przegląd możliwości skryptu
3) Kontrola wolnego miejsca
4) Po co katalog zewnętrzny?
5) Praca na kopii Rejestru
6) Etapy optymalizacji
7) Mnogość trybów DOS
8) MIOTŁA akceptuje "tryb MS-DOS"
9) Tryb wsadowy
10) Multikonfiguracja
11) SCANREG z Win98 na gruncie Win95



1) CZYM JEST MIOTŁA?


MIOTŁA jest plikiem wsadowym (skryptem) i jako taka nie jest niczym więcej niż tylko zbiorem sensownie zorganizowanych poleceń systemowych. Służy do odchudzania Rejestru Systemowego Windows. Choć niewątpliwie inteligentnie napisany ;-) , wymaga do działania programów zewnętrznych, z których najważniejszym jest edytor Rejestru trybu rzeczywistego REGEDIT.EXE (instalowany domyślnie razem z Windows).
Skrypt wykorzystuje tę mniej popularną (bo trudniejszą) składnię poleceń i przełączników programu REGEDIT, dzieląc cały proces przebudowy-optymalizacji na kilka logicznych etapów, z których każdy następny wykonywany jest tylko po pomyślnym zakończeniu poprzedniego.
Pozostałymi programami wykorzystywanymi przez MIOTŁE są:
choice, attrib, find, mem, move i xcopy (wszystkie powinny znajdować się w katalogu \windows\command).

Skuteczność MIOTŁY może być spora (zwłaszcza przy pierwszym uruchomieniu). Odchudzenie Rejestru potrafi wynieść od kilku do nawet kilkuset kB - tyle przynosi samo uporządkowanie tysięcy danych. Ogólnie skuteczność ta jest wprost proporcjonalna do intensywności od/instalowania programów.

Przebudowa rejestru odbywa się z definicji poza środowiskiem graficznym. MIOTŁA jest może (na pewno) mało efektowna, ale napisany z maksymalnym wykorzystaniem tego wszystkiego, czym ciągle dysponuje staruszek DOS w wersji 7.0 - 7.1, obecny i potrzebny nawet w nowoczesnym 32. bitowym systemie. Choćby dlatego, że ów system nie jest ani tak nowoczesny (jądro napisane jest w zwykłym C), ani tak samodzielny (nawet nie drgnie bez fundamentu DOS-a w postaci io.sys).

Mam pełną świadomość, że w czasach coraz bardziej powierzchownej wiedzy przeciętnego użytkownika o swoim komputerze (co jest do pewnego stopnia efektem narastającej komplikacji programów użytkowych i przeniesienia środka ciężkości z "DLACZEGO?" na "JAK?") pozbawiona grafiki MIOTŁA nie ma szans zyskać masowego uznania... – OK!, nie musi.


2) Skrótowy przegląd możliwości skryptu

> kontroluje ilość wolnego miejsca! (szczególnie ważne na RAM-dysku);

> samodzielnie odnajduje katalog Windows, zawierający pliki Rejestru;

> sprawdza wersję edytora Rejestru REGEDIT.EXE (istotne w przypadku Win95a);

> sprawdza obecność i literę RAM-dysku (podpowiada też sposób instalacji)

> sprawdza w pamięci obecność Windows i generuje stosowny komunikat;

> akceptuje podaną literę dysku z dwukropkiem (np. h:) - jak i bez niego;

> kontroluje poprawność wprowadzanych znaków i parametrów;

> oryginalnie, bezpiecznie i wieloetapowo formuje nowy Rejestr - poprzedni podmieniany jest (za zgodą użytkownika!) bezpośrednio przed końcem dłuuugiej nieraz pracy - i wyłącznie wtedy, gdy nie wystąpił żaden błąd;

> pracuje na kopii Rejestru w zewnętrznym katalogu, co eliminuje ryzyko uszkodzenia oryginalnych plików po wystąpieniu błędu (zobacz poniżej).


3) Kontrola wolnego miejsca

Wersja 3.0 usuwa JEDYNY potencjalny problem, pojawiający się w sytuacji wyczerpania wolnego miejsca na dysku przed ukończeniem działania skryptu, a objawiający się niejasnym komunikatem w rodzaju: "Error accessing the registry". Mógł się on ujawnić przy stosunkowo dużym Rejestrze (raczej w Win98), którego optymalizację skierowano na zbyt mały RAM-dysk (prawdopodobnie bezpieczna już wartość to >=15MB).

MIOTŁA od v3.0 przewiduje wspomniany problemu i ostrzega w razie potrzeby: "Po skopiowaniu Rejestru pozostało na dysku mniej niż 10MB i nie ma pewności czy wystarczy na dokończenie operacji... Wybierz inny dysk, albo udostępnij więcej miejsca."
(MIOTŁA sprawdza miejsce wg wzoru:  SYSTEM.DAT+USER.DAT+10MB)


4) Po co katalog zewnętrzny?

W razie omyłkowego/awaryjnego przerwania pracy MIOTŁA-a na trzecim etapie (III: tworzenie Rejestru) mogą pozostać specjalne pliki pośredniczące w procesie budowy Rejestru (tworzone nie przez MIOTŁA-a, lecz przez System), których nazwy składają się z 8. losowo nadanych liter bez rozszerzenia - np: APCHCFCB.
Pliki te zawierają cały Rejestr, a dotychczasowe *.DAT są na tym etapie już przygotowane do nadpisania i mają ledwie po kilka (!) kilobajtów. Ręczne odtworzenie Rejestru z plików pośredniczących lub nawet dokończenie importu kluczy *.reg jest możliwe, ale lekko stresujące (choć realne) i dla użytkownika raczej oswojonego z DOS-ową składnią poleceń. A operując w katalogu zewnętrznym nigdy nie będziemy do tego zmuszeni: po prostu zamiast bawić się z nimi (czy sięgać po rezerwową kopię Rejestru) wystarczy je skasować i zacząć proces optymalizacji MIOTŁĄ od początku.

Z prowadzonej z użytkownikami korespondencji wynika, że nie wszyscy rozumieją celowość korzystania przez skrypt z zewnętrznego (względem windows) katalogu. Przy czym "zewnętrzny" oznacza tu katalog INNY niż ten zawierający pliki Rejestru. Otóż to proste: przebudowa trwa nawet długie minuty, a częściowo przebudowany Rejestr wart niewiele. Masz Win98 i kilka plików CAB w katalogu \sysbckup? - OK, masz się gdzie cofnąć. Teoretycznie, bo trudno będzie np. o kopię sprzed tygodnia, skoro Win98 tępo wykonuje ją z każdym startem (czy trzeba, czy nie, z reguły niepotrzebnie - zobacz dalej rozdział "SCANREG z Win98 na gruncie Win95"). Natomiast w Win95 jest tylko jeden system.dat ze stanem z ostatniego "udanego" załadowania Windows - system.dat i user.dat są tworzone po każdym "pomyślnym" załadowaniu GUI, co nie znaczy, że wszystko działa: System nie ma mechanizmu kontroli kompletności bazy Rejestru, co dotyczy też Win98.

Zdecydowałem, iż ze względów bezpieczeństwa zewnętrzny katalog \TEMP nie będzie usuwany po zakończeniu działania MIOTŁY (co zresztą następuje samoczynnie w przypadku używania RAM-dysku). Poza tym MIOTŁA nie musi go koniecznie zakładać; umie wykorzystać już istniejący (parametr "WTEMP" z wiersza poleceń lub nowy klawisz wyboru "T" w trybie interaktywnym). Wszystkie tworzone pliki tymczasowe są oczywiście kasowane.


5) PRACA NA KOPII REJESTRU

Umiejętność praktycznej realizacji idei przeniesienia pracy nad Rejestrem do pomocniczego katalogu (tu: TEMP) jest bardzo ważna. Klucz do sukcesu stanowi fakt, iż w rzeczonym katalogu umieszcza się kopię Rejestru, na której to REGEDIT wykonuje swą katorżniczą pracę najlepiej jak potrafi - niczym na oryginalnym Rejestrze. Na tym etapie skrypt pełni jedynie rolę - że tak powiem służebną, ograniczając się do bacznej obserwacji postępów REGEDITa. W razie wykrycia błędu przerywa jednak proces i sprząta po sobie, kasując utworzone pliki tymczasowe (oczywiście wyłącznie w katalogu TEMP).

Teraz najważniejsze: oryginalny Rejestr pozostaje nietknięty! Ściśle rzecz biorąc wykonano na nim dotąd tylko czysto formalny reset paru atrybutów, które i tak Windows podczas startu zapobiegliwie przywróci. Nawet w przypadku zaniku zasilania nie stanie się nic bardzo złego: niedokończone pliki Rejestru zostaną po prostu w tym zewnętrznym katalogu, skąd łatwo będzie je wyłowić i ręcznie usunąć. Ta sama operacja w katalogu Windows (zawierającym nierzadko i 500 plików różnej maści) przedstawiałaby zgoła inny stopień trudności, wymagający już od użytkownika pewnej wiedzy i świadomości konsekwencji błędnych posunięć.


6) ETAPY OPTYMALIZACJI

a) najpierw Rejestr jest w całości kopiowany do zewnętrznego katalogu;

b) w obrębie tego katalogu wykonywany jest export 2 jedynie ważnych kluczy (pozostałe są tylko lustrami, co miało - w założeniu konstruktorów Rejestru pomagać programom w sięganiu po odpowiednie podklucze);

c) z powstałych plików *.reg tworzony jest nowy Rejestr, a ściśle jego uporządkowana kopia (ciągle oryginał ma się zupełnie bezpiecznie);

d) gdy podczas operacji nie wystąpił żaden błąd (za mało pamięci lub miejsca na dysku, wadliwa wersja edytora rejestru regedit.exe (tak!) z najstarszych Win95, reset przez użytkownika lub brak zasilania, albo cokolwiek innego) to w jednej chwili stary Rejestr podmieniany jest przez nowy;

e) na koniec następuje skasowanie niepotrzebnych już, wielomegabajtowych plików *.reg. Kasowanie (podkreślam) w katalogu temp. Nieudane (lub przerwane z zewnątrz) kasowanie pozostawi je w katalogu tymczasowym i nie zaśmieci katalogu domowego Windows.


7) MNOGOŚĆ TRYBÓW DOS

Sam mam tak ustawioną konfigurację, że pozwala mi trafiać z Windows wprost do DOS-a, jak też dzięki multikonfiguracji (zobacz dalej rozdział "MULTIKONFIGURACJA") czuć się w DOS-ie dość komfortowo (CDROM, RAM-dysk, smartdrive, i co tam jeszcze...). Nie unikam "okienek",no i cenię swój czas, a do DOS-u trafiam przecież max po 30 sekundach, zwłaszcza jeśli chcę tylko skorzystać z notatnika lub kalkulatora Dos Navigatora (który nie ma niestety swojego równie mocnego odpowiednika w Windows).

A przy odświeżaniu ekranu równym 85Hz nawet zdjęcia ogląda się komfortowo pod DOS-em. No i w końcu to DOS-owa MIOTŁA leczy otyłość Rejestru windows... Aby z niego korzystać trzeba jednak coś wiedzieć o DOS-owych trybach windows. Panujący powszechnie pojęciowy bałagan skutecznie utrudnia efektywne korzystanie (choćby sporadyczne) ze środowiska znakowego.

A więc po kolei:
I) Najpopularniejsze to tzw. okno dosowe (czy to w trybie pełnoekranowym, czy też zajmujące tylko fragment pulpitu). Inne nazwy: DOS-BOX, względnie technicznie i jednoznacznie: Dosowa Maszyna Wirtualna, która stwarza każdemu programowi/procesowi DOS-owemu własne środowisko, przydzielając osobny obszar pamięci (zupełnie jak programom 32. bitowym). Windows czujnie pracują w tle.

II) Tzw. Tryb MS-DOS osiągalny przez zamknięcie Windows z Menu START, w którym Windows wycofują się niemal w całości, a w pamięci pozostaje tylko mały ich fragment, inicjujący ponowne załadowanie systemu po wpisaniu słowa EXIT.

III) Czysty właściwie DOS 7.1 (uzyskiwany po wybraniu opcji "tylko wiersz poleceń" - PRZED załadowaniem Windows), w porównaniu do historycznych poprzedników pozbawiony kilku programów, których funkcje przejęły graficzne odpowiedniki. Ten "czysty" DOS działa z grubsza tak samo jak kiedyś (wyłączony jest tylko bezpośredni dostęp do dysku), a nowe możliwości (jak np. obsługę długich nazw plików przez xcopy) można wykorzystać dopiero z poziomu okna dosowego, czyli już po załadowaniu graficznego interfejsu (GUI).

Cały ambaras z DOS-em pod Windows bierze się z trudności w swobodnym przechodzeniu między tymi trzema trybami, a nawet czterema, jeśli ktoś upiera się mieć jeszcze na dysku DOS w wer. 6.22 (obecnie całkowicie zbędny).

MIOTŁA do wersji 2 (włącznie) radziła sobie tylko z tym trzecim trybem, co było moim oczywistym niedopatrzeniem, a które o tyle łatwo przyszło mi popełnić, że dzięki paru zabiegom zamykam Windows tak, jak zamykało się je w niewinnych czasach Win3.1 i zamykać się je powinno dziś: czyli przechodzę do DOS-a, zamiast wpatrywać się w pożegnalną bitmapę ("Teraz możesz już bezpiecznie...") i restartować komputer. Pomijając fakt, że po resecie traci się zawartość RAM-u, to jest to także strata czasu (testy BIOS-u). A utrata zawartości pamięci RAM (w której możemy mieć np. zainstalowany duży RAM- dysk, na który kierowane są, między innymi, tymczasowe pliki instalatorów) może być dotkliwsza bardziej, niż się na ogół sądzi.

Dlatego utrudnienia, jakie stwarza Windows w swobodnej zmianie środowiska graficznego na znakowe są na ogół nie do zaakceptowania.

Dalszy ciąg opisu i informacje o DOS, przeczytacie w części II

 



D.F.


Copyright © by MiniMax 1997/2007. All rights reserverd!