O mnie... słów kilka :)


 

Wiem wiem... wszyscy mi mówią że jestem piękny (hehehe)
Ale mówię Wam... ta niepowtarzalna "boska" uroda oraz niepospolity wdzięk i urok, to wynik setek godzin spędzonych przy komputerze z oczami wlepionym w szkło ekranu monitora ☺☺☺☺☺



 


 

A POCZĄTKI BYŁY TAKIE...

Pierwsza była gra telewizyjna. Latała plamka po ekranie , a idiota trzymający pokrętło musiał ją odbić kreską - robiącą za paletkę .

PEGASUS - to już było coś. Mario Bross i biegające grzyby, wciągały człowieka jak cholera.

Swoją przygodę z komputerem zacząłem dosyć późno bo miałem już chyba 26 wiosen. Mój braciszek (o 12 lat młodszy) kupił sobie wtedy hit rynku ATARI. Ahh... te gierki. Co za jazda... Cały pic polegał na tym , że nie mieszkaliśmy już razem i pogiercować na tym CACKU mogłem tylko jak byłem u Staruszków.

Pożyczyłem od niego kiedyś ten kombajn z magnetofonem i wziąłem tydzień urlopu. Po tygodniu , nawet czarno-biały CHUCKIE EGG mienił mi się wszystkimi kolorami tęczy.

W końcu uszczuplając swojej BABIE daniny miesięcznej (czytaj: wypłaty) kupiłem COMMODORE 64. I tak to się zaczęło...
Nie przespane noce, podpuchnięte oczy i ciche dni z niewiastą której wynajmuję połowę łóżka (a może to Ona mi wynajmuje, tylko ja tego nie zauważam ???)

Następnym krokiem, podyktowanym zmierzchem tej sławetnej machiny, było kupno AMIGI 500. Tu dopiero było na co popatrzeć. Wszystko śmigało po ekranie i  można było nawet rozróżnić CO TO?. Na dodatek jeszcze grało i śpiewało.....

Apetyt rośnie w miarę jedzenia - to prawda. Jeszcze nie rozwaliłem klawiszy w A500, a już na biurku stał szczyt techniki - AMIGA 1200 - z pełnym oprzyrządowaniem.

Szczerze powiem, że z sentymentem wspominam lata użytkowania Amisi (do dziś zajmuje honorowe miejsce na szafie). Gdyby nie jej mozolny rozwój i tyły w oprogramowaniu to może jeszcze dziś łamałbym joya przechodząc kolejne levele Boulder Dascha.....

No i nadszedł schyłek XX wieku. Oczy moje radują się, patrząc w monitor nowiutkiego PC_ta. Zabawa rozpoczęta od nowa... Wszystko inaczej...?!?
Jak to działa...?!?  Ach, jakie to ładne.......


Warszawa - sierpień 1997rok
 



Dzień dzisiejszy przedstawia się tak:


System    -   Windows XP Prof. [SP3]
Procesor  -   Pentium D 2.8 GHz
Ram         -   DDR2  1.5 GB
Grafika     -   GeForce FX6800 256MB/128bit
Muzyka    -   SoundMax 6-channel
Monitor    -   Flatron LCD 17"
Drukarka  -   Canon iP3300
Skaner     -   Benq 5000
Łącze       -   Aster >10 Mb/s


Copyright © by MiniMax 1997/2007. All rights reserverd!