OFFICE XP


Microsoft OFFICE XP

Nie całe dwa lata po premierze pakietu Office 2000 firma z Redmond proponuje nam przesiadkę do nowej wersji.

Być może nadszedł już jej czas: możliwe, że wprowadzono tak wiele udoskonaleń i nowych funkcji, że warto zaoferować je użytkownikom. Ale spójrzmy z innego punktu widzenia.
Oto premiera Office XP (eXPerience = doświadczenie) zbiega się w czasie z końcem prac nad najnowszym systemem operacyjnym software'owego giganta - Windows XP.
Produkt ten ma według Microsoftu podobnie przełomowe znaczenie jak pamiętny Windows 95, dzięki któremu amerykańska firma osiągnęła swą dzisiejszą pozycję. Wtedy także zaoferowano wraz z nowymi Okienkami pakiet biurowy. I tak naprawdę to właśnie połączenie sił przyciągania nowego systemu operacyjnego i doskonałego (jak na owe czasy) pakietu biurowego wywindowało Microsoft na obecne szczyty. Czy jest możliwe powtórzenie sukcesu sprzed sześciu lat? Zobaczymy. Na razie spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czy w jego uzyskaniu może pomóc Office XP.

Kilka nowych funkcji

Podczas projektowania nowej wersji Office'a ogromny nacisk położono na ułatwienie jego obsługi. I to widać już na pierwszy rzut oka. Ponad nowy, spłaszczony interfejs wyraźnie "wystają" menu, a nazwy funkcji nieco rozstrzelono, poprawiając ich czytelność.
Część użytkowników doceni tzw. Smart Tags. Program rozpoznaje typ wprowadzonych danych lub wykonane na nich działanie i proponuje, co z nimi można zrobić. Funkcja ta występuje we wszystkich składnikach pakietu, w każdym jednak odnosi się do specyficznych dla danego programu zadań. Na razie "Sprytnych Znaczników" nie ma zbyt wiele, ale Microsoft opublikował już odpowiedni Development Kit i wiele firm zapowiedziało opracowanie własnych tagów.

Wiele osób twierdzi, że Smart Tags może stać się jedną z najważniejszych nowości w pakiecie Office XP. Te niewidoczne na pierwszy rzut oka przyciski pojawiają się w różnych dokumentach. Identyfikują one pewne typy danych i pozwalają na wykonanie na nich odpowiednich operacji. Ukazują się np. po wklejeniu tekstu, umożliwiając kontrolę nad jego formatowaniem.

Do rozpoznawania zeskanowanych tekstów nie potrzebujemy już osobnych aplikacji. Program Microsoft Office Document Imaging nie dorównuje oczywiście wyspecjalizowanym narzędziom, jednak pozwala na OCR-owanie prostych dokumentów, na przykład maszynopisów.

Dzięki paletom Task Pane, bez otwierania dodatkowych okien, wykonamy wiele podstawowych czynności. Jedną z nowych funkcji pakietu Office jest możliwość tłumaczenia słów w dokumentach Worda. W tej chwili dostępne jest tylko tłumaczenie z angielskiego na hiszpański i francuski oraz na odwrót. Dostępne słowniki zależeć będą od wersji językowych Office'a.

Wprowadzono dodatkowe funkcje zwiększające bezpieczeństwo pracy z pakietem.

Program Office Application Recovery ułatwi odzyskanie danych z zawieszonej aplikacji, a jeśli obawiamy się wirusów makrowych, możemy w ogóle nie instalować Visual Basica.

Save My Settings Wizard pomoże nam zachować własne ustawienia (dodatkowe paski narzędzi, własne makra) i umieścić je w wybranym katalogu lub w Internecie.
 

WORD

Tendencję do upraszczania życia użytkownika pakietu widać doskonale w Wordzie. Ot, chociażby mechanizm znany już od lat - zaznaczanie poprawek i komentarzy do tekstu. Do tej pory musieliśmy wysilać się, odróżniając tekst poprawiony lub skasowany od prawidłowego. Wprawdzie pomagało w tym kolorowanie poprawek, jednak efektem była zmniejszona czytelność dokumentu. Obecnie, tak jak to ma najczęściej miejsce w rzeczywistości, wszystkie poprawki pojawiają się na marginesie. Możemy też do nich dołączyć linie, wyraźnie wskazujące, do którego słowa odsyła nasz komentarz.

Wszystkim użytkownikom Worda przyda się możliwość jednoczesnego zaznaczania kilku fragmentów tekstu - aż dziw, że na wprowadzenie tej funkcji trzeba było czekać tyle czasu. Lubiący kontrolować ilość wpisywanego tekstu (np. redaktorzy różnych magazynów...) z radością powitają także nowy pasek narzędzi, pozwalający na bieżąco śledzić postępy w pracy.

Ulepszono mechanizm wprowadzania poprawek i komentarzy: można je teraz umieścić na marginesie dokumentu - tak jak to ma miejsce w papierowych dokumentach.

To tylko przykład - wydawać by się mogło - stosunkowo niewielkiego usprawnienia. Do znacznie poważniejszych należy przecież funkcja skanowania i rozpoznawania tekstu. Stereotypowa "pani z biura" nie musi już się zastanawiać, jak szybko wprowadzić dużą ilość tekstu dostarczonego w maszynopisie. Nie musi też szukać dodatkowych programów - wystarczy skaner i Office XP. Do tego dochodzi możliwość dyktowania, choć na razie nie ma ona w Polsce większego zastosowania wobec braku polskiego modułu do rozpoznawania mowy (niestety, raczej nieprędko się go doczekamy - może w następnej wersji Office'a?). Generalnie - jeśli brać tylko pod uwagę funkcjonalność nowego Worda - przesiadka wydaje się mieć sens. Ale raczej dla posiadaczy starszych wersji niż Word 2000. Ci ostatni muszą się naprawdę dobrze zastanowić.
 

EXCEL

Pierwsze spotkanie z Excelem 2002 nie powinno być szokiem dla użytkowników wcześniejszych wersji aplikacji. Poza odświeżonym designem programu i sprawniej funkcjonującym systemem pomocy zdziwić może jedynie pasek Task Pane, "przyklejony" do prawej krawędzi ekranu. Im bardziej jednak zagłębiamy się w menu aplikacji, tym więcej nowinek ukazuje się naszym oczom.

Interfejs Excela 2002 vel XP, mimo początkowych wrażeń, nie jest identyczny z poprzednią edycją arkusza kalkulacyjnego. Poza przeniesieniem niektórych opcji w miejsca, gdzie zapewne szuka ich większość użytkowników, ulepszono część pasków narzędzi, a kilka dodano. Mowa tu nie tylko o wspomnianym już panelu zadań, w obrębie którego dokowana jest poprawiona przeglądarka Schowka Office'a, i pasku Text To Speech, pozwalającym na konwersację z tabelą wypełnioną danymi.

Z ciekawszych nowości warto wymienić Borders, podobny nieco do paska Tabele i krawędzie Worda 2000. Rewelacyjna funkcja rysowania obramowań tabel wprost w dokumencie jest teraz dostępna również dla użytkowników arkusza kalkulacyjnego. Innym doskonałym - choć w gruncie rzeczy dosyć oczywistym - pomysłem jest dodanie do aplikacji paska Watch, pozwalającego na śledzenie w osobnym okienku wartości wskazanych komórek arkusza.

Excel, podobnie jak każdy debuger, pozwala na śledzenie za pomocą Watch Window zawartości dowolnych komórek.

Projektanci arkuszy pobierających informacje z zewnątrz (z plików tekstowych, stron WWW czy baz danych) będą zadowoleni z kreatora Data Connection Wizard, ułatwiającego znalezienie i skonfigurowanie źródła danych. Ponadto parametry raz zainicjowanego połączenia są teraz zapisywane w tzw. Office Data Connection Files, co oszczędzi nam czasu podczas zestawiania kolejnego połączenia. Nowy Excel lepiej niż jego poprzednik radzi sobie m.in. z wykorzystaniem danych pobieranych z serwera OLAP i zapisem arkuszy do plików HTML. Dodano możliwość eksportu danych do formatu XML oraz opcję generowania zapytań do XML-owych baz danych.

ToolTip - to kolejne ułatwienie dla użytkownika, znane do tej pory głównie z narzędzi programistycznych.

Również użytkownicy okazjonalnie korzystający z Excela odczują poprawę komfortu pracy. Łatwo zauważalne zmiany w funkcjonalności arkusza to m.in. etykietki z podpowiedziami wyświetlane podczas wpisywania formuł. Użytkownicy edytora VBA oraz środowisk typu RAD na pewno docenią tę funkcję. Nowymi opcjami wzbogacono okno wyboru wstawianej do arkusza funkcji - dodano wyszukiwanie odpowiedniego narzędzia na podstawie pytania w języku naturalnym (np. "How do I insert actual date..."). Ponadto zaimplementowano całą masę drobnych, aczkolwiek przydatnych usprawnień, takich jak kolorowe zakładki arkuszy, możliwość wstawiania gotowych nagłówków strony, szybkie wysyłanie zakresu komórek w załączniku e-maila, wyświetlanie etykiet po wskazaniu myszą komórki, w której nie mieści się zawartość ("słynne" znaki "#"), itd.

Jak widać, kolejna wersja Excela nie stanowi rewolucji w odniesieniu do wersji 2000 programu. Można jednak również spytać, po co poprawiać i tak dobre narzędzie. Wystarczy przecież usprawnić działanie niektórych funkcji, dodać obsługę nowinek technicznych i zachować zgodność dokumentów z poprzednią wersją aplikacji. I z tego zadania programiści Microsoftu wywiązali się zupełnie nieźle.

Odpowiedź na pytanie: "Czy warto się przesiadać?" jest w związku z tym prosta: jeśli nie jest nam niezbędna żadna z nowych funkcji programu, warto nieco poczekać - na przykład do pojawienia się pierwszej poprawki serwisowej. Jeżeli natomiast zastanawiamy się nad zakupem jednej z dwóch wersji pakietu (Office 2000 lub XP), zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie wybór tej drugiej opcji.
 

ACCESS

Siódma edycja cieszącego się popularnością pakietu do zarządzania relacyjnymi bazami danych wnosi kilka ulepszeń. Już przy pierwszym kontakcie daje się zauważyć możliwość pracy bez jakiejkolwiek konwersji z bazami stworzonymi w poprzedniej wersji programu (2000). Dotyczy to zarówno edycji danych, jak i projektowania formularzy, raportów i zarządzania uprawnieniami użytkowników. Jest to szczególnie ważne, gdyż do tej pory żadna z sześciu poprzednich wersji tego nie umożliwiała. Nadal jednak, chcąc modyfikować projekty obiektów dla wersji 97 i niższych, jesteśmy zmuszani do ich konwersji do formatu 2000 lub 2002. Konwertowanie bazy z wersji 2000 do wersji 2002 ma zatem sens tylko wtedy, gdy wszyscy użytkownicy mają najnowszą wersję programu.

Kolejny krok na drodze wspomagania hurtowni danych: tabele przestawne w Accessie są jakby sklonowane z Excela.

Poza możliwością pracy z bazami poprzedniej wersji programu za najważniejsze należy uznać obsługę tabeli przestawnych (ang. PivotTable) oraz wykresów (ang. PivotChat), obsługę XML-a a także nowe mechanizmy współpracy z SQL Serverem 2000 przy projektowaniu tabel, widoków, funkcji i procedur przechowywanych na serwerze.
Tabele przestawne to nowość w Accessie 2002, mimo że są one powszechnie znane z Excela przynajmniej od kilku lat. Obejmują możliwość selekcji i filtrowania według nazw pól, wierszy i kolumn tabeli, ukrywania bądź wyświetlania szczegółowych wartości, a także umożliwiają łatwe podsumowywanie.

Obsługa XML-a, choć wprowadzona we wszystkich programach wchodzących w skład pakietu Office, z całą pewnością w Accessie jest najbardziej pożądana. W końcu XML wymyślono głównie po to, aby opisywać i wymieniać dane. Access 2002 potrafi importować dane do baz opartych na Microsoft Jet oraz bezpośrednio do SQL Servera. To samo dotyczy schematów XML, czyli opisów struktury danych. Niemal wszystkie obiekty można wyeksportować do postaci XML-a. Microsoft opracował w tym celu ReportML - specjalny schemat zgodny z XML, służący do opisu Accessowych obiektów bazodanowych, takich jak formularze czy raporty. Dzięki temu można wyeksportować obiekt z jednej bazy, wysłać plik XML-a przez Internet, a następnie zaimportować go do innej bazy i otrzymać nie tylko wszystkie dane, ale również definicję np. tabeli, włącznie z prawidłowo założonym kluczem, indeksami, formatami pól itd.

W nowej wersji Accessa rozwiązano wreszcie problem braku kompatybilności tzw. projektów (adp - Access DataBase Project) z nową wersją serwera SQL. Ponadto projektant otrzymuje cały szereg nowych narzędzi, takich jak rozbudowane formatowanie tekstu, podarkusze danych (wcześniej dostępne tylko dla wersji z Jet) oraz dodatkowe właściwości tabel, widoków, procedur i funkcji.

Poza wymienionymi warto wspomnieć o kilku innych usprawnieniach. Mamy nareszcie do dyspozycji wielokrotne Undo/Redo (Cofnij/Ponów). Dla projektantów ważnym usprawnieniem jest ulepszenie projektowania podformularzy i podraportów - możemy teraz jednym kliknięciem odtworzyć nowe okno z projektem podformularza.
Czy mając poprzednią wersję, warto dokonać aktualizacji, płacąc niemałe pieniądze? Jeśli zarządzasz hurtowniami danych, potrzebujesz XML-a albo chcesz korzystać z SQL Servera 2000 jako projektant - uaktualnij koniecznie. Jeśli nie - mocno się zastanów.
 

OUTLOOK

Na pierwszy rzut oka w Outlooku niewiele się zmieniło. Diabeł jednak tkwi w szczegółach - w wielu z pozoru drobnych zmianach, ułatwiających jednak pracę lub tylko poprawiających orientację, jak na przykład kolorowanie terminów w kalendarzu.

Początkowo Outlook nie zaskakuje. Po chwili dopiero zaczynamy dostrzegać udoskonalenia - a to autouzupełnianie w polu adresu, a to współpracę z Hotmailem, przełącznik likwidujący w tekście e-maili dodatkowe znaki końca linii czy też nowe możliwości utrzymywania porządku w naszych skrzynkach pocztowych. Wszystkie przypomnienia o spotkaniach pojawiają się w jednym okienku, nie grozi nam zatem zalew komunikatów. Jak na centrum komunikacyjne przystało, Outlook może się wymieniać krótkimi wiadomościami - ułatwia to integracja z internetowym komunikatorem: MSN Messengerem. Wiele zmian dotyczy komunikacji grupowej czy współpracy z serwerem Microsoft SharePoint, jednak nawet proste ich wyliczenie zajęłoby miejsce przeznaczone na cały przegląd Office'a. Ograniczę się zatem do upraszczającego podsumowania. Dla użytkownika domowego nowy Outlook nie jest aż tak atrakcyjny jak chociażby Word. To jednak nie dla domu jest głównie przeznaczony Office i duże firmy wyposażone do tej pory w wersję 97 mogą na przesiadce skorzystać.
 

POWER POINT

PowerPoint był dotychczas postrzegany jako narzędzie, za pomocą którego da się szybko i w miarę estetycznie wykonać prostą prezentację typu marketingowego. Tej opinii użytkowników pecetów, znających np. produkty firmy Macromedia, nie były w stanie zmienić "najcudniejsze" funkcje współpracy PowerPointa z pozostałymi składnikami pakietu Office ani szablony slajdów czy animacji. Wydaje się jednak, że omawiany program zaczyna powoli zbliżać się do momentu, w którym będzie go można z czystym sumieniem nazwać narzędziem do tworzenia prezentacji multimedialnych z prawdziwego zdarzenia.

Podczas pracy z PowerPointem po raz kolejny ujawniają się pozytywne cechy nowego elementu Office'a - paska Task Pane. W przypadku tworzenia prezentacji fragment ekranu wydzielony funkcjonalnie z obszaru roboczego aplikacji jest szczególnie wygodny. Tym bardziej, że na pasku tym zarezerwowano miejsce dla najważniejszych chyba ulepszeń zaprezentowanych w wersji XP programu - narzędzi Animation Schemes i Custom Animation.

PowerPoint jest coraz lepszy - niewiele mu już brakuje, by znaleźć się w gronie programów do tworzenia multimedialnych prezentacji z prawdziwego zdarzenia.

Gotowe szablony animacji znane są doskonale użytkownikom poprzedniej wersji PowerPointa. W nowej edycji programu jedynie je rozbudowano. Narzędzie Custom Animation ma szansę wnieść świeży powiew do prezentacji tworzonych za pomocą pakietu Microsoftu. Mowa tu, jak łatwo się domyślić, o opcji tworzenia własnych animacji. Będą one, jak zwykle w PowerPoincie, częściowo oparte na gotowych szablonach. Posługując się dostępnymi narzędziami, bez problemu przemieścimy jednak obiekt wzdłuż dowolnej ścieżki, nawet o bardzo wymyślnym kształcie.

Osobom często korzystającym z omawianego produktu z pewnością przypadnie do gustu kombinacja funkcji Slide Layout i Slide Design. Pozwolą one utrzymać całą prezentację w jednolitej szacie graficznej. Poprawiona została współpraca PowerPointa z Outlookiem, co pozwoli na wygodną dyskusję na temat naszych osiągnięć za pośrednictwem Sieci.

Komentarze osoby zdalnie oglądającej slajdy będziemy teraz mogli śledzić za pośrednictwem okienka Revision Pane. Jeśli spotkamy się z naszym audytorium oko w oko, zapewne chętnie skorzystamy ze zmodyfikowanej grupy mechanizmów Presenter Tools. Mowa tu o narzędziach pozwalających prezenterowi na oglądanie nieco innej wersji pokazu niż wyświetlana na ekranie rzutnika.

Do ważniejszych zmian dokonanych w aplikacji należy zaliczyć również zmieniony mechanizm tworzenia diagramów (są to teraz wewnętrzne obiekty Office'a, niekorzystające z techniki OLE), wyświetlanie siatek i linii pomocniczych na ekranie monitora, możliwość kompresji obrazków wstawianych do prezentacji oraz - uwaga! - podgląd wydruku slajdów.

PowerPoint wyposażony został, tak jak pozostałe aplikacje pakietu Office XP, w funkcję Send For Review oraz mechanizmy odtwarzania dokumentów "zagubionych" podczas awarii aplikacji. Wszystko to daje obraz spójnego, dobrze przemyślanego produktu, który z pewnością zadowoli dotychczasowych użytkowników programu, a może nawet miło zaskoczy doświadczonych twórców prezentacji multimedialnych.
 

FRONTPAGE

Najnowsze oblicze zaawansowanego edytora stron WWW występującego pod trzema różnymi nazwami (FrontPage XP, 2002 lub 5.0), nie wnosi żadnych zmian, które mogłyby od razu rzucić na kolana.

Odziedziczył on oczywiście cały zestaw cech wspólnych dla nowego Office'a. Wśród pozostałych udoskonaleń interfejsu na uwagę zasługuje występowanie specjalnych znaczników pojawiających się tuż za każdym elementem skopiowanym z innych aplikacji MS Office XP - tzw. Smart Tags. Umożliwiają one wybór sposobu reprezentacji importowanych danych w dokumencie HTML wraz ze wszystkimi atrybutami formatowania obiektów (np. z przeniesieniem stylu z oryginału, stylu z dokumentu docelowego lub całkowitym usunięciem stylów). W nowym FrontPage'u pojawiła się również znana już z Worda możliwość wstawiania obiektów WordArt (trójwymiarowe teksty i symbole), które są zapisywane w dokumencie w postaci kodu VML.

Wstawione na stronę WWW obiekty WordArt wyglądają dość efektownie - czy jednak będą widoczne we wszystkich przeglądarkach?

Bardzo funkcjonalnym, rzucającym się od razu w oczy nowym elementem są zakładki nawigacyjne na górnej krawędzi obszaru roboczego, które mogą przenosić użytkownika pomiędzy wszystkimi otwartymi dokumentami. Sam sposób edycji dokumentów jednak nie uległ praktycznie żadnej zmianie. Dodana została jedynie nowa funkcja automatycznego wypełniania komórek tabel (w układzie poziomym i pionowym) oraz edycja nowych obiektów formularzy (komponentów web bot): List Form, List Field, File Upload, Group Box. Dla bardziej leniwych użytkowników przygotowano również szereg nowych kreatorów (Add-Ins), ułatwiających m.in. tworzenie galerii zdjęć, belek nawigacyjnych czy listy dziesięciu najczęściej oglądanych stron.

W nowym FrontPage'u dodano także ważną funkcję XML-izacji kodu dokumentu (opcja Apply XML formating rules), która zamyka wszystkie otwarte znaczniki HTML lub dodaje "/" na końcu znaczników samodzielnych.
No i w reszcie to, czego nie było w poprzednich wersjach, a mianowicie, całkowicie spolszczone menu (o tym więcej na końcu artykułu).
 

ROZPOZNAWANIE MOWY

Jedną z największych nowości w pakiecie Office XP jest zaimplementowanie funkcji rozpoznawania mowy. Jest ona dostępna tylko w wersjach angielskiej oraz japońskiej i wykorzystującej uproszczony chiński. Komputer, na którym chcemy używać rozpoznawania mowy, musi być dość mocny: Microsoft zaleca procesor co najmniej 400 MHz i 128 MB RAM, dodatkowo wymagany jest oczywiście mikrofon oraz system Windows 98 albo NT 4.0 lub późniejsze oraz przeglądarka Internet Explorer w wersji przynajmniej 5.0.

Zanim będzie możliwe korzystanie z funkcji rozpoznawania mowy, konieczne jest wcześniejsze przygotowanie środowiska pracy. Pomogą nam w tym odpowiednie kreatory, które przeprowadzą nas krok po kroku przez wszystkie wymagane etapy.

Na sterowanie funkcjami rozpoznawania mowy (a także wpisywaniem ręcznym) pozwala Language bar. Jeśli zdecydujemy się na wyświetlanie tekstowych etykiet dla poszczególnych przycisków, może on zająć niemalże całą szerokość ekranu. Korzystając z tego paska narzędzi, zmieniamy także tryb pracy. Rozpoznawanie mowy służy bowiem nie tylko do wprowadzania tekstu - za jego pomocą możemy także sterować programem, wydając głosem odpowiednie komendy.

Po zakończeniu treningu trzeba komputerowi przeczytać kilkanaście zdań, będących jednocześnie zestawem wskazówek dotyczących używania funkcji rozpoznawania mowy. W trakcie lektury obserwujemy postępy programu - poprawnie zidentyfikowane słowa zaznaczane są kolorem granatowym, aktualnie rozpoznawane - niebieskim.

Na początku treningu musimy zadeklarować, w jakim jesteśmy wieku i jakiej jesteśmy płci. Dane te mają istotny wpływ na bardzo skomplikowany proces rozpoznawania mowy.
 

POLSKI OFFICE

Jeśli jeszcze nie ma, to już niebawem, Polska wersja Office XP ma pojawić się w sprzedaży sklepowej. Cena ma odpowiadać cenom pakietu Office 2000.

Niestety, polska wersja nie będzie udostępniała największych nowości - funkcji rozpoznawania mowy oraz możliwości tłumaczenia polskiego tekstu na jakikolwiek język ani odwrotnie. Nie znajdziemy także polskiego modułu OCR. Szkoda, bo o ile rozpoznawanie polskiego języka mówionego jest dość trudne, o tyle nie sposób takim epitetem określić funkcji rozpoznawania rodzimego tekstu.

Jak zwykle Stadion X-lecia i inne bazary, na których można kupić piracką płytkę CD, Office XP PL mają w swojej ofercie już od dawna . I chwała im za to. Za 20 zł można program kupić i przetestować. Jest to wersja 50-dniowa, ale po zastosowaniu cracka znajdującego się na płycie, ograniczenie czasowe znika i jesteśmy w posiadaniu pełnej polskiej wersji programu.

Cieszyć może też fakt, że teraz wszystkie składniki pakietu są już w języku ojczystym, (czego w Office2000 nie było) i chociażby z tego względu, produkt ten staje się bardziej atrakcyjny od poprzedniej wersji.

Ci, którzy jeszcze nie mają żadnych biurowych aplikacji z rodziny Office, powinni bez zastanowienia wybrać najnowszą wersję, posiadacze Office97 też nie powinni się długo zastanawiać, natomiast użytkownicy pakietu 2000.....??? No cóż – po mojemu - mają wolny wybór i niech zadecydują sami.

Ja przesiadłem się z Office2000 na Office XP PL ponosząc przy tym koszty równe 20zł i bardzo mnie to cieszy (i nie mam wyrzutów sumienia).
I nie przysyłajcie mi listów nawracających mnie na „drogę cnoty” z zarzutami, że popieram piractwo i tym podobne duperele, bo nic sobie z tego nie robię. Popieram i będę popierał, do póki ceny rynkowe będą takie, jakie są, a są niestety ZA WYSOOOKIE (ale to już inny temat).
 



D.F.


Copyright © by MiniMax 1997/2007. All rights reserverd!